Pocałunki w Tokio zdobyte z pomocą przenośnego translatora ili wywołują oburzenie Japończyków

Styczeń 14, 2016

Japońska firma technologiczna Logbar wprowadza na rynek przenośny translator pod marką ili, który świetnie radzi sobie z bezpośrednim tłumaczeniem mowy – np. z języka angielskiego na japoński czy chiński.  Urządzenie wydaje się mieć spory potencjał, choć pytanie czy za chwilę jakaś aplikacja na smartfona nie okaże się wygodniejsza niż noszenie ze sobą dodatkowego sprzętu, który designem przypomina nieco iPoda?  Tak czy owak, spot promujący ili na rynku japońskim wywołał falę oburzenia, protestów i oskarżeń o to, że jest obleśny…  Dlaczego? – Bo pewien młody i atrakcyjny Brytyjczyk o imieniu Dean – nie znający oczywiście języka japońskiego – wykorzystuje ili, by namówić młode Japonki na pocałunek.

Spot pt. Kisses in Tokyo – ili (Wearable Translator) by Logbar pojawił się w sieci 10 dni temu i w tym czasie zdołał zgromadzić już ponad 5 milionów wyświetleń na Facebooku oraz 900 tysięcy wyświetleń na YouTube i ponad 1500 komentarzy w dużej części nieprzychylnych reklamie, choć sam produkt oceniany jest pozytywnie. Japończycy ponoć zaczęli zbierać podpisy pod petycją wzywającą Logbar do usunięcia reklamy – w reakcji na to Logbar ogłosił, że wszystkie kobiety pojawiające się w filmie są w rzeczywistości aktorkami i w spocie wystąpiły z własnej woli.  Jest mały skandal i całkiem spory rozgłos, a tani spot przeznaczony tylko do internetu sprawił, że o nowym produkcie ili firmy Logbar głośno na całym świecie – oto siła marketingu wirusowego.

Logbar_ili_Kisses in Tokyo


Aplikacja Google Translate daje sobie radę z tłumaczeniem hitu „La Bamba”

Sierpień 8, 2015

Google testuje nową aplikację Google Translate na smartfony, która ponoć świetnie radzi sobie z tłumaczeniem 27 języków… Jak wiadomo, wersja desktopowa czasem serwuje bardzo zabawne i odległe od właściwych tłumaczenia, więc nie dziwi fakt, że ekipa Googlarzy postanowiła dobrze przetestować „nowe dziecko” przed wypuszczeniem go do sklepów Google Play i App Store.  Aplikacja odczytuje tekst za pomocą kamery i podaje tłumaczenie na ekranie – zapewne można ją świetnie wykorzystać podczas zagranicznych wyjazdów, a teraz zobaczcie, jak poradziła sobie z tekstem meksykańskiej piosenki „La Bamba” z repertuaru Ritchie Valensa.

Spot pt. Google Translate vs. “La Bamba” pojawił się w sieci 9 dni temu i w tym czasie zdołał zgromadzić już ponad 2.7 milionów wyświetleń na YouTube oraz 36 tysięcy share’ów na Facebooku.  A jeśli jesteście ciekawi, jak działa to tłumaczenie z użyciem kamery telefonu, to możecie zobaczyć jeszcze jeden filmik, który zdradza więcej szczegółów na temat mechanizmu działania aplikacji. 

GoogleTranslateApp_La Bamba


Word Lens – twój telefon w roli tłumacza

Styczeń 3, 2011

Word Lens to specjalna aplikacja na iPhone‚a 4, iPhone 3gs lub iPod‚a Touch 4, która tłumaczy tekst widziany przez obiektyw kamery w telefonie.  Na razie dostępna jest w dwóch wersjach:  angielski-hiszpański i hiszpański-angielski, ale wkrótce mają dołączyć kolejne kombinacje języków oraz wersje na inne smartfony.  Oczywiście warunkiem poprawnego działania aplikacji jest filmowanie drukowanego i dobrze oświetlonego tekstu…  Spot demonstrujący działanie tej aplikacji  z gatunku augmented reality stał się wirusowym przebojem i w ubiegłym tygodniu wskoczył do TOP10 najpopularniejszych virali na YouTube.

Spot pt.  Introducing Word Lens  pojawił się w sieci zaledwie 2 tygodnie temu, a już zgromadził ponad 3 miliony wyświetleń na YouTube.  Acha, aplikacja radzi sobie z krótkimi tekstami – takimi jakie można spotkać na znakach, tabliczkach itp, niestety hiszpańskiej powieści raczej Wam nie przetłumaczy na angielski… 


Sprawdź co mówią twoje zwierzęta z Google Translate

Kwiecień 2, 2010

Czyż nie chcielibyście wiedzieć, co tak naprawdę znaczą dźwięki wydawane przez Wasze zwierzęta?  Google postanowiło wyjść na przeciw tym oczekiwaniom i w swoim najnowszym viralu prezentuje działanie specjalnej aplikacji Google Translate for Animals, która pozwala przetłumaczyć mowę zwierząt na język angielski!

Prosty, ale jakże skuteczny pomysł na wirus – spot zamieszczono na YouTube zaledwie 3 dni temu, a już przekroczył 680 tysięcy wyświetleń.  Wygląda to jak niezły żart Prima Aprilisowy, ale gdybyście chcieli zgłębić temat, to więcej na temat tej interesującej aplikacji znajdziecie TUTAJ.   Przy okazji zachęcam do głosowania na najlepszy viral 1Q 2010.