A gdyby tak Twój pies miał swoją własną kartę kredytową?

23 kwietnia, 2016

Psy są jak niektórzy ludzie – nie potrafią opanować chęci posiadania różnych rzeczy. A więc pies wyposażony w swoją własną kartę kredytową równa się lodówka wypełniona od góry do dołu jego ulubionymi smakołykami, a dodatkowo sterta zabawek, niepotrzebnych ciuchów oraz futro i okulary słoneczne… Popadnięcie w długi, niewypłacalność i bankructwo to tylko logiczne konsekwencje zakupoholizmu, który świetnie się rozwija, gdy mamy dostęp do wygodnej linii kredytowej w ramach karty, którą płacić można nawet w internecie, bez wychodzenia z domu. Max – sympatyczny 8-letni owczarek austalijski – jest bohaterem kanadyjskiego para-dokumentu pokazującego ciemne strony korzystania z karty kredytowej i zalety przejścia na kartę debetową Interac.

Spot pt. Pets with Credit: A Dogumentary pojawił się w sieci 2 tygodnie temu i w tym czasie zdołał zgromadzić już ponad 990 tysięcy wyświetleń na YouTube oraz 816 tysięcy wyświetleń na Facebooku. Sytuacja w Kanadzie jest dość specyficzna – organizacje Visa i MasterCard preferują tam wydawanie kart kredytowych, więc lokalne banki musiały powołać Interac – własny standard kart debetowych czyli takich, które pozwalają klientowi wydać tylko tyle, ile faktycznie ma na koncie w banku. Jak widać na przykładzie Maxa niektórzy powinni sobie odpuścić kartę kredytową, bo wpędzi to ich jedynie w poważne długi i depresję – dla takich właśnie osób idealnym rozwiązaniem jest debetówka Interac.

Interac_#PetsWithCredit_dogumentary


ING proponuje rozchodzić kupę

4 marca, 2010

Nie jest to jeszcze viral, ale ma szanse się nim stać.  ING Bank Śląski wpuścił do sieci alternatywną wersję swojego aktualnego spotu TV, który już zdążył wywołać sporo dyskusji na forach za sprawą pojawiającego się w nim słowa „kupa”.  Trzeba przyznać, że jak na kampanię promującą kredyty hipoteczne to poziom skojarzeń jest tu rzeczywiście mocno abstrakcyjny – podobnie z resztą jak rozmowa  bohaterów tej reklamy…

Zapewne wkrótce się przekonamy, czy zamysł chłopca, by rozchodzić kupę okaże się wystarczająco nośny.


A Ty dobrze schowałaś swój wibrator?

6 lutego, 2010

To chyba jeden z pierwszych polskich virali, który autentycznie krążył mailowo przesyłany od znajomego do znajomego. Sam pamiętam, jak dostałem go chyba w 2005 roku.  Nie wiem czy celem marketingowym Dombanku było dotarcie z przekazem do „starych panien” i namówienie ich na kredyt hipoteczny, ale z pewnością edukowanie w zakresie alternatywnych możliwości wykorzystania wibratora się powiodło…