Marka kosmetyków SK-II walczy z chińskim targowiskiem starych panien…

Kwiecień 9, 2016

W języku chińskim funkcjonuje określenie „sheng nu”, którego najbliższym chyba polskim tłumaczeniem byłoby „stara panna”, a używa się go w stosunku do kobiet, które przekroczyły zwyczajową granicę 25 lat, a ciągle są niezamężne.  W chińskiej rzeczywistości 25-letnia kobieta, która jeszcze nie znalazła męża przynosi wstyd swojej rodzinie i oczywiście samej sobie – do tego stopnia jest to problem, że funkcjonuje coś, co można nazwać „targowiskiem małżeńskim”, gdzie rodzice starych panien zamieszczają (nawet bez informowania o tym córek) ogłoszenia, w których przedstawiają ich walory niczym w reklamie pralki czy samochodu… Luksusowa japońska marka kosmetyków SK-II postanowiła stanąć w obronie chińskich singielek i przekonać ich rodziców, że posiadanie męża nie jest wyznacznikiem wartości ich córek.  Zobaczcie sami, jak to przeprowadzono (włączcie napisy z tłumaczeniem!).

Spot pt. SK-II: Marriage Market Takeover pojawił się w sieci zaledwie 4 dni temu, a już zdołał zgromadzić ponad 1 milion wyświetleń na YouTube.  Jeśli mogę się do czegoś przyczepić, to kompletnie nie kupuję tej nagłej i niczym nieuzasadnionej przemiany, jaka zachodzi w rodzicach bohaterek spotu – najpierw uważają je za zakałę całej rodziny, a pod wpływem jednego plakatu z ładnym zdjęciem córki i mądrą sentencją nagle dostrzegają w nich silne i mądre kobiety, które wcale nie potrzebują męża?! Gdyby zmienianie poglądów rodziców było tak proste, jak w tej kampanii, to konflikty międzypokoleniowe nie miałyby racji bytu… Kampania jest dziełem szwedzkiej agencji Forsman & Bodenfors – znanej z viralowych kampanii dla ciężarówek Volvo Trucks – i jest to pierwsza ich reklama na rynek chiński. 

SK-II_Marriage Market Takeover


Seks dinozaurów w reklamie japońskich prezerwatyw OKAMOTO ZERO ONE

Styczeń 23, 2016

Zapewne widzieliście już różne dziwne rzeczy w reklamie, ale kopulacji dwóch T-Rexów, to chyba nawet w „Parku Jurajskim” nie dawali… A tymczasem japoński producent ultracienkich kondomów (ponoć mają grubość 0,01 mm) marki  OKAMOTO ZERO ONE zatrudnił speców od komputerowych efektów specjalnych, by wykreować realistyczną scenę jurajskiego seksu między dwoma tyranozaurami. Silna reakcja pani T-Rex, która nagle brutalnie przerywa miłosne igraszki wskazuje, że pan T-Rex nie przywdział gumek Okamato…

Spot pt. “OKAMOTO ZERO ONE – CM Dinosaur Edition” pojawił się w sieci 10 dni temu i w tym czasie zdołał zgromadzić już ponad 1 milion wyświetleń na YouTube (łączny wynik dla wersji anglojęzycznej i japońskiej). Twórcą komputerowo wygenerowanej wizji spółkowania dinozaurów jest japoński twórca CGI Kota Morie.

Okamoto Zero One_dinosaur


Pocałunki w Tokio zdobyte z pomocą przenośnego translatora ili wywołują oburzenie Japończyków

Styczeń 14, 2016

Japońska firma technologiczna Logbar wprowadza na rynek przenośny translator pod marką ili, który świetnie radzi sobie z bezpośrednim tłumaczeniem mowy – np. z języka angielskiego na japoński czy chiński.  Urządzenie wydaje się mieć spory potencjał, choć pytanie czy za chwilę jakaś aplikacja na smartfona nie okaże się wygodniejsza niż noszenie ze sobą dodatkowego sprzętu, który designem przypomina nieco iPoda?  Tak czy owak, spot promujący ili na rynku japońskim wywołał falę oburzenia, protestów i oskarżeń o to, że jest obleśny…  Dlaczego? – Bo pewien młody i atrakcyjny Brytyjczyk o imieniu Dean – nie znający oczywiście języka japońskiego – wykorzystuje ili, by namówić młode Japonki na pocałunek.

Spot pt. Kisses in Tokyo – ili (Wearable Translator) by Logbar pojawił się w sieci 10 dni temu i w tym czasie zdołał zgromadzić już ponad 5 milionów wyświetleń na Facebooku oraz 900 tysięcy wyświetleń na YouTube i ponad 1500 komentarzy w dużej części nieprzychylnych reklamie, choć sam produkt oceniany jest pozytywnie. Japończycy ponoć zaczęli zbierać podpisy pod petycją wzywającą Logbar do usunięcia reklamy – w reakcji na to Logbar ogłosił, że wszystkie kobiety pojawiające się w filmie są w rzeczywistości aktorkami i w spocie wystąpiły z własnej woli.  Jest mały skandal i całkiem spory rozgłos, a tani spot przeznaczony tylko do internetu sprawił, że o nowym produkcie ili firmy Logbar głośno na całym świecie – oto siła marketingu wirusowego.

Logbar_ili_Kisses in Tokyo


Japońska reklama kosmetyków Shiseido w zaskakujący sposób udowadnia siłę makijażu

Październik 24, 2015

Różne są patenty na dobry viral – na pewno jednym z nich jest zaskoczenie. To musi być takie zaskoczenie, które zostawia nas z otwartymi szeroko ustami i którego w żaden sposób nie da się przewidzieć przy pierwszym kontakcie z danym filmem.  Ta sztuka udała się słynnej japońskiej marce kosmetycznej Shiseido, która w swojej najnowszej kampanii przekonuje, że Anyone can be cute [Każdy może być śliczny]. Nie mogę oczywiście nic zdradzić, żeby nie popsuć Wam zabawy z oglądania poniższego spotu pełnego ślicznych japońskich nastolatek…

Spot pt. High School Girl? pojawił się w sieci 10 dni temu i w tym czasie zdołał zgromadzić już ponad 5.1 milionów wyświetleń na YouTube. Oszukać widzów jednym licealistą przemalowanym na słodką licealistkę to już chyba było, ale tu mamy całą klasę chłopców, którzy wyglądają jak perfekcyjna klasa z żeńskiego liceum, a na deser dostajemy jeszcze ich nauczycielkę, która okazuje się nauczycielem…  

Shiseido_High School Girl

Równie ciekawy, co finalny film jest materiał „making of” pokazujący z jakim pietyzmem twórcy podeszli do tego projektu – spot ten jak dotąd zanotował ponad 660 tysięcy wyświetleń na YouTube